W naszym szpitalu pacjentów z rakiem płuc leczymy przy pomocy najnowocześniejszego sprzętu w kraju. Pozwala on na małoinwazyjne operacje, po których chory może po kilku dniach wrócić do domu. Nie wszyscy lekarze w naszym regionie o tym wiedzą i dlatego często wysyłają swoich pacjentów do ośrodków w innych województwach.

Kliniczny Oddział Torakochirurgii od roku posiada zestaw wideotorakochirurgii do przeprowadzania zabiegów w technologii 4K. Dzięki wartemu 1,3 mln zł sprzętowi lekarze nie muszą rozcinać i otwierać klatki piersiowej tak, jak przy tradycyjnych zabiegach. Jak wyjaśnia dr n. med. Roman Lewandowski, kierownik torakochirurgii, wystarczy 2-3 cm nacięcie między żebrami, by dostać się do guza. Takie operacje można przeprowadzać na mniejszych nowotworach, a ich plusem jest m.in. to, że są mniej bolesne. Pacjent może wrócić do domu nawet po 2-3 dniach.

Tak leczy się obecnie na całym świecie i w Zielonej Górze, gdzie nawet ponad 70 proc. pacjentów z rakiem płuc operuje się w sposób małoinwazyjny. To od 60 do 70 chorych rocznie, co sytuuje nas na czwartym miejscu w kraju na 29 ośrodków zajmujących się tego typu operacjami.

Lekarze oddziału są przygotowani na drugie tyle zabiegów, a ponieważ tą metodą operują od stosunkowo niedawna, sporo pacjentów z naszego województwa wciąż kierowana jest do innych szpitali w Polsce. Do dyspozycji na naszej torakochirurgii, oprócz sprawnej kadry i nowoczesnego sprzętu na bloku operacyjnym, są 22 łóżka. Co ważne - pacjenci przyjmowani są na oddział bardzo szybko, bo już w ciągu 2 tygodni od rozpoznania choroby.

Jak podkreśla Roman Lewandowski, rocznie aż ponad 600 Lubuszan dowiaduje się, że ma raka płuc. W ich świadomości, a także w świadomości lekarzy prowadzących musi się zakorzenić fakt, że w naszym szpitalu mogą liczyć na leczenie na najwyższym światowym poziomie.