Prof. dr hab. n.med. Łukasz Dzieciuchowicz, szef Klinicznego Oddziału Chirurgii Naczyniowej naszego szpitala przeprowadził skomplikowany zabieg, podczas którego nie było potrzeby przetaczania pacjentowi cudzej krwi. Było to możliwe dzięki zakupionemu w ostatnich tygodniach nowemu sprzętowi. Zabieg w którym brało udział aż 12 osób zakończył się powodzeniem!

Operowany był pacjentem z tzw. trudnym tętniakiem aorty brzusznej. - Tętniak był rozległy, sięgał powyżej tętnic nerkowych – wyjaśnia prof. Dzieciuchowicz. - A to oznacza, że zabieg był nie tylko pilny, ale również ryzykowny dla pacjenta i groził dużą utrata krwi. Ryzyko dla pacjenta było tym większe, że ma niewydolność nerek i  jest dializowany.

Budowa tętniaka nie pozwalała na zastosowanie leczenia wewnątrznaczyniowego i wszczepienie standardowego stantgraftu . Aby zminimalizować ryzyko, zastosowano nową aparaturę medyczną. Przede wszystkim wykorzystano po raz pierwszy urządzenie, które umożliwia odsysanie krwi od pacjenta z pola operacyjnego, filtrowanie jej i czyszczenie, a następnie zwrotne przetoczenie. To technologia, którą do tej pory szpital nie dysponował,  a która przydaje się nie tylko podczas zabiegów naczyniowych, ale również dużych urazów. Jest też idealna w dobie braków krwi w stacjach krwiodawstwa.

Kolejnymi urządzeniami, którymi od niedawna dysponują nasi lekarze są: aparat do śródoperacyjnego szybkiego pomiaru krzepliwości krwi, a konkretnie działania heparyny, a także sprzęt do monitorowania podczas zabiegu pracy serca za pomocą tzw. echa przezprzełykowego.

Jak podkreśla lek. Bartosz Kudliński, kierownik Centralnego Bloku Operacyjnego, razem wszystkie te sprzętowe nowinki umożliwiają chirurgom naczyniowym wykonywanie operacji na poziomie do tej pory nieosiągalnym. Dzięki nim możliwe jest operowanie znacznie cięższych przypadków i wykonywanie trudniejszych zabiegów operacyjnych. Teraz można je przeprowadzać szybciej, a co najważniejsze - zdecydowanie poprawiają rokowania pacjenta co do przeżycia . 

 

Na zdjęciu:

Prof. Łukasz Dzieciuchowicz (w maseczce), szef CBO Bartosz Kudliński i ekipa Centralnego Bloku Operacyjnego