Młoda pacjentka z Poznania. Po poważnych przejściach onkologicznych. Po operacji raka jelita grubego, po radioterapii i… kolejnych przerzutach – tym razem do wątroby. I po kolejnej chemioterapii, która tym razem nie zadziałała…  - Trafiła do nas – mówi prof. Dawid Murawa, szef naszego Klinicznego Oddziału Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej. – Po diagnostyce i konsultacji z radiologami postanowiliśmy podjąć się niezwykle trudnej, wielonarządowej operacji, która była dla tej pacjentki jedynym wyjściem.

Dlaczego wielonarządowej? Bo oprócz resekcji wznowy nowotworu wątroby, profesor po raz pierwszy w naszym szpitalu wykonał termoablację mikrofalową (niszczenia zmian wysoką temperaturą) przy pomocy specjalnego aparatu, a następnie - już klasycznie – wykonał: resekcję zmian rakowych na jelicie cienkim i grubym (kolejne wznowy), a także usunął przerzut do przepony i przerzut do pęcherza moczowego!
Ale, jak podkreśla prof. Murawa, wiedza i umiejętności w tym przypadku to nie wszystko. Niezwykle ważny był sprzęt, którym od niedawna dysponuje nasz szpital. To użyty po raz pierwszy wysokiej klasy ultrasonograf dedykowany tego typu zabiegom i aparat do termoablacji. Ten ostatni nie tylko skraca czas wykonywania zabiegu, ale jest też bezpieczniejszy dla pacjentów.
Po pacjentce z Poznania, podobną operację przeszedł pacjent z Zielonej Góry. W tej chwili chirurdzy przygotowują się do kolejnej takiej operacji – również młodej kobiety z Poznania.

Fot. Władysław Czulak, Gazeta Wyborcza