Mija rok funkcjonowania naszego Ruchu. Z tej okazji Andrzej Lambryczak z SDRP Oddział Lubuski, przeprowadził wywiad z koordynatorem Ruchu - Edwardem Sobańskim.

 

Przy Szpitalu Uniwersyteckim im. Karola Marcinkowskiego w Zielonej Górze działa Społeczny Ruch ds. Zrównoważonego Rozwoju Oddziału Onkologicznego. Ruch w czerwcu 2020 roku obchodził pierwszą rocznicę powstania i współpracy z Uniwersytetem Zielonogórskim, jak i zielonogórskim szpitalem klinicznym oraz organizacjami, którym nie są obce sprawy i problemy zdrowotne lubuskiego regionu. Ruch tworzą społecznicy, ludzie dobrej woli, biznesmeni, krajowi i zagraniczni, przedsiębiorcy i rzemieślnicy lokalni, lubuscy samorządowcy, ludzie nauki i szkolnictwa, osoby zawodowo związane z służbą zdrowia oraz osoby prywatne, które bezinteresownie wspomagają rozwój oddziału onkologicznego w szpitalu. Ruch jest otwarty na każdego chętnego, nie jest sformalizowany o żadne etaty, a cała działalność oparta jest o całkowity wolontariat. Cele, jakie sobie postawił ruch są niemałe: zrzeszenie przedstawicieli środowisk medycznych wokół idei skutecznego leczenia raka, dostosowanie do standardów europejskich usług medycznych oferowanych przez oddział, pomoc w kształceniu kadry lekarskiej i pielęgniarskiej, poprawa warunków bytowych na oddziale oraz doposażenie w sprzęt i aparaturę. O funkcjonowaniu Ruchu rozmawiam z jego pomysłodawcą, zielonogórskim społecznikiem – koordynatorem ruchu, mgr Edwardem Sobańskim.

Jest pan jednym z wielu ludzi dobrej woli, którzy tworzą ruch, który ma za cel pomóc pacjentom w zmaganiu się z chorobą nowotworową. Co takiego spowodowało, że rok temu postanowił pan zaprosić ludzi w sprawie powołania ruchu, którego głównym zadaniem będzie pomoc pacjentom w zmaganiu z tą straszną chorobą oraz poprawa funkcjonowania oddziału. Jak się panu udało skrzyknąć ludzi, którzy zechcieli wspierać szpital bez fundacji i bez etatów, a tylko z oddolną społeczną strukturą?

Edward Sobański: Do tego, żeby coś zrobić w sprawie funkcjonowania oddziału onkologicznego, zmotywowała mnie śp. żona, która była długo leczona na tutejszym oddziale. Powiedziała „tyle działasz to zrób coś dla poprawy leczenia pacjentów i warunków pracy pracowników naszego oddziału…” Długo nie musiała mnie namawiać, gdyż osobiście zaznałem tego losu, będąc też przez kilka miesięcy pacjentem innego szpitala oraz tutejszego oddziału neurologii. Na własne oczy widziałem, jaką ciężką harówką jest praca pielęgniarki onkologicznej, w jakich spartańskich warunkach muszą pracować. Widziałem wszystkie te niedostatki w podstawowe meble np. łóżka bez barierek, brak materaców, bielizny pościelowej, straszne warunki sanitarne w łazienkach i toaletach, czy choćby brak materiałów opatrunkowych. Widziałem w jakich skandalicznych warunkach dawkowano chemię, gdzie brak klimatyzacji na oddziale fatalnie wpływał na chemioterapię i w jaki sposób odbywał się transport i przemieszczanie pacjentów wewnątrz szpitala. W tragicznym stanie była ta nasza zielonogórska służba zdrowia, zwłaszcza na tak szczególnym oddziale. Wówczas obserwując od wewnątrz funkcjonowanie oddziału spotkałem się z wieloma postawami wśród personelu. O tych niewłaściwych chciałbym zapomnieć, ale dwie - szczególnie ta pełna empatii i poświęcenia praca jednej cudownej pielęgniarki, która niczym anioł czuwała nad cierpiącymi pacjentami, spowodowała, że podjąłem się tego zadania żeby humanizować ten oddział i wyrwać go z głębokiej zapaści rodem z czasów minionych, zarówno tej infrastrukturalnej, ale i mentalnej. Po wielu rozmowach z zarządem szpitala, doprowadziłem do inauguracyjnego spotkania, na którym 26 czerwca 2019 r. powołaliśmy Społeczny Ruch ds. Zrównoważonego Rozwoju Oddziału Onkologicznego. W spotkaniu uczestniczyło 17 osób m.in.: prezes szpitala dr Marek Działoszyński, ordynator oddziału dr n. med. Marek, Szwiec, lekarz specjalista Marcin Napierała, pielęgniarka oddziałowa Anna Gwara, Estera Kuhlmann reprezentantka Niemiecko-Polskiego Eurocentrum, przedstawiciele polskiego biznesu i nauki oraz samorządowcy Olga Arcikiewicz-Mosiądz, Adam Żyrolis, Krzysztof Wujczyk, Adam Kędzierski, Zdzisław Atarowski, Piotr Mężyński, Hanna Nowicka, Bartłomiej Bartczak, Wojciech Sołtys, Małgorzata Śliwińska, Paulina i Krzysztof Tomala, Beata Siewruk, Tomasz Gniewczyński. Ruch za podstawę swego działania przyjął szeroki wolontariat na zasadach apolityczności!

Powiedział pan, że oddział onkologiczny był ubogi w sprzęt i aparaturę oraz podstawową infrastrukturę, czyli jak za głębokiego PRL-u. Dzisiaj pewnie wciąż nie jest na bogato, a zatem proszę powiedzieć, co udało się zrobić dotychczas żeby poprawić warunki bytowe pacjentów i personelu?

Edward Sobański: Mamy w planie wyremontowanie wszystkich łazienek, tak by miały one należy standard sanitarny. Są już odnowione gabinety, magazyny i korytarze, a oddział odzyskuje funkcjonalność poprzez zamontowanie klimatyzacji na oddziale, przez fundatorów: firmę Iglotechnik, Adam, PBO, Biotley, RTBS, Novum, Urząd Marszałkowski, Agencja Rozwoju Regionalnego z Zielonej Góry. Panie pielęgniarki mają do dyspozycji funkcjonalne meble ufundowane przez spółkę pana A. Iwanickiego z Gubina. Dzisiaj pacjenci mają do dyspozycji środki dezynfekujące, chemiczne i suplementy diety ufundowane przez firmę Biotley z Zielonej Góry. W suplementy diety zaopatruje też firma Axkom oraz firma Żejmo&Sitecki. Pacjenci mają dostęp – czego nie mieli wcześniej, do środków higieny osobistej i kosmetyki lekarskiej. W dyspozycji jest sprzęt do pomiaru ciśnienia tętniczego ufundowany m. in. przez Stowarzyszenie Euroregionu S-N oraz przez dr K. Walińską. Zamontowano lampy bezcieniowe dla potrzeb procedur medycznych. Oddział jest sukcesywnie zaopatrywany w środki ochrony osobistej dla personelu, a sekretariaty w programy do skanowania dokumentów i inne materiały biurowe. Dziękuję firmie EFB Development za podarowanie programów do skanowania dokumentów. Oddział onkologiczny dla pacjentów to drugi dom, dlatego oprócz poprawy warunków bytowych i infrastrukturalnych, bardzo korzystnie na cykl leczenia wpływają takie działania jak ciekawe lektury do czytania proponowane przez Wojewódzką Bibliotekę na naszych forach przez p. Zofię Tomalę, czy zorganizowanie wystawy obrazów przez Zielonogórski Ośrodek Kultury. Organizowane są cykliczne spotkania dla pacjentów nt. dietetyki i żywienia w czasie choroby. Na oddziale jest kolorowo m. in. dzięki podarunkom kwiatowym z „Kuźni Zapachów”, ale głównie za sprawą działania i dbałości pań pielęgniarek z oddziału. Dzisiaj oddział już nie przypomina tamtych lat, chociaż jesteśmy dopiero na początku drogi.

Ruch jest oparty o całkowity wolontariat ludzi chcących wspierać oddział onkologiczny. Czyli każdy, kto ma ochotę i jest w stanie pomóc jest mile widziany w waszym Ruchu?

Edward Sobański: Tak, do nas może dołączyć każdy, od osoby która potrafi naprawić lub zamontować toaletę, czy też zmontować taboret, po te osoby, które zainstalują program komputerowy, czy też pomogą zorganizować szkolenia dydaktyczne dla kadr, czy też tematyczną pogadankę dla pacjentów. Na takiej niesformalizowanej działalności korzystają zarówno chorzy, jak i personel. Między innymi korzystamy z pomocy firmy Ekopro ws. procedur związanych z segregacją i utylizacją odpadów medycznych. Dzięki agencji reklamowej Novum z Gubina mamy opracowane i dystrybuowane stosowne materiały reklamowe. Bezcenna jest pomoc i zaangażowanie pań Olgi Arcikiewicz-Mosiądz, dr Krystyny Walińskiej oraz Anny Gwary w administrowanie stroną FB. Szczególne znaczenie dla funkcjonowania ruchu ma działalność: Kanclerz UZ mgr inż. Katarzyny Łasińskiej, doc. Dr. Andrzeja Łączaka, prof. dr. hab. Zbigniewa Izdebskiego oraz dr. Marcina Napierały. Praca tych uczestników ruchu dedykowana cierpiącym pacjentom jest niezbędna w procesie leczenia, ale i potrzebna dla dalszego kształcenia kadry oddziału. Ponadto modernizacja oddział pozwoli na odbywanie praktyk zawodowych studentom pielęgniarstwa z UZ na naszym oddziale onkologii. Ruch kładzie nacisk na wdrażanie nowoczesnego systemu zarządzania personelem medycznym z uwzględnieniem personelu pielęgniarskiego, celem osiągnięcia standardów nowoczesnej placówki bezpiecznej dla pacjentów. W zamiarze Ruchu jest stworzenie wiodącego na zachodzie kraju Centrum Onkologii.

Proszę zobrazować, na czym polega współpraca ruchu z kadrą medyczną szpitala?

Edward Sobański: My nie tylko organizujemy zakupy sprzętu, ale przede wszystkim inicjujemy działania. A nasze „wtrącanie się” się na oddziale przynosi widoczne efekty, dzięki współpracy z zarządem szpitala, kierownictwem oddziału, jak i owocnym kontaktom z wydziałem lekarskim UZ. Te wszystkie zmiany to zasługa wielu osób. Nie sposób wymienić wszystkich, jednak chciałbym na ręce ordynatora oddziału dr. Marka Szwieca i jego zastępców – dr. Marcina Napierały i dr. Pauliny Myśliwiec, złożyć podziękowanie dla całego zespołu lekarskiego i pielęgniarskiego oraz wszystkich zaangażowanych w nasze działania - dla pań sekretarek, koordynatorek pakietu onkologicznego, farmaceutek, salowych. Szczególnie chciałbym podziękować oddziałowej Annie Gwarze, za jej profesjonalizm i empatię dla pacjentów oraz ogromne zaangażowanie w pracę organizacyjną Ruchu, którego jest uczestniczką.

Czy korzystacie państwo z innych doświadczeń i kontaktów np. zagranicznych?

Edward Sobański: Tak. Z inicjatywy Społecznego Ruchu ds. Zrównoważonego Rozwoju Oddziału Onkologicznego podjęto współpracę z partnerem z Niemiec tj. z kliniką w Bad Saarow, skąd pozyskano m. in. specjalistyczne łóżka i szafki. Nie byłoby to możliwe bez osobistego zaangażowania Estery Kuhlmann, która od lat działa na rzecz polsko-niemieckiego zbliżenia. Jednocześnie dziękuję firmie transportowej J. Pietrzak ze Skwierzyny za nieodpłatny transport tych mebli z Niemiec. Duży wkład w współpracę z partnerami za Odry ma Prezes Konwentu Stowarzyszenia Gmin RP Euroregion „Sprewa-Nysa” pan Czesław Fiedorowicz, który jest uczestnikiem naszego Ruchu. Trwają prace nad wymianą kadrową z zaprzyjaźnionymi placówkami niemieckimi, planowaną w dalszej naszej działalności.

Realizacja zadań i celów, jakie nakreślił wasz Ruch i te wszystkie sukcesy nie byłyby możliwe bez wsparcia władz wojewódzkich. Jak pan, jako koordynator ocenia tą współpracę?

Edward Sobański: Zdaję sobie sprawę, że żadna władza nie lubi jak się jej patrzy na ręce i „wtrąca” do rządzenia. Osobiście nie mam odczucia żebyśmy byli traktowani przez zarząd szpitala czy kierownictwo oddziału, jako intruzi, czy jak piąte koło u wozu. Szpital jest na tyle życzliwy, że wspiera nas pomocą w pracach administracyjnych w osobie pani Joanny Jancewicz i pani Sylwii Malcher-Nowak. Za pomoc obu Paniom serdecznie dziękuję.
Uczestnicy Ruchu, jak wspomniałem, są kuźnią pomysłów, które pozwolą na dalszy rozwój oddziału. Co istotne, niektórzy z nich mają osobiste doświadczenia z tą okropną chorobą. Ja jedynie koordynuję te wszystkie zadania i cele poprzez poprawną współpracę z organami szpitala. Oczywiście do tego niezbędne jest wspólne lobbowanie i działanie Urzędu Marszałkowskiego, jak i odpowiednich organów władz państwowych. Zrobiliśmy dużo, ale przed nami jeszcze wiele do zrobienia. Spełniając testament żony nadal będę pomagał w równomiernym rozwoju i humanizacji oddziału onkologicznego. Co do dalszej współpracy z władzami samorządowymi, to wspomnę, że wśród uczestników naszego Ruchu jest Starosta Powiatu Zielonogórskiego oraz Burmistrzowie z miast: Sulechów, Szprotawa i Gubina. Jesteśmy otwarci na współpracę z władzami samorządowymi województwa i czekamy na spotkanie.

Macie państwo za sobą pracowity rok pełen niepodważalnych sukcesów. Przed państwem następne działania w trudnym okresie epidemii. Czy jesteście gotowi na nowe wyzwania?

Edward Sobański: Za dotychczasową pomoc w tym trudnym okresie walki z koronawirusem serdecznie dziękuję. Za nami remont przychodni Dziennego Oddziału Chemioterapii i Poradni Onkologicznej. Rozpoczęła się budowa łącznika z komorą izobaryczną. W przyszłości czeka nas remont Klinicznego Oddziału Onkologii i powstanie Oddziału Chemioterapii Jednodniowej. Liczymy na wyposażenie oddziału w laboratorium z pełna diagnostyką w Zielonej Górze, tak żeby na wyniki nie trzeba było czekać tygodniami. Czekają nas duże zakupy drogiego i niezbędnego sprzętu dla rozwoju oddziału. Do tego niezbędne jest wspólne sprawne i skuteczne, jak dotychczas, działanie wszystkich uczestników Ruchu. Za sukces też należy uznać to, że nasz Ruch ciągle się rozwija i to, że ta oddolna inicjatywa okazała się strzałem w przysłowiową dziesiątkę, mimo trudnego okresu epidemii. Zaczynaliśmy w 17 osób, dzisiaj jest nas 39 uczestników Ruchu. W swych działaniach wspierani jesteśmy przez Ordynatora oddziału - doktora nauk medycznych Marka Szwieca, Prezesa Szpitala – dr. Marka Działoszyńskiego oraz władze Uniwersytetu Zielonogórskiego. Dzięki temu możemy realizować swoje zadania, które są odczuwalne zarówno przez pacjentów jak i personel oddziału. Chciałbym, aby udało nam się stworzyć takie programy i procedury, które uprościłyby system rejestracji pacjenta, a lekarz miał jak najwięcej czasu dla pacjenta. O tym właśnie chcę porozmawiać przy „okrągłym stole” z osobami decyzyjnymi. Naszym celem jest zapewnienie optymalnych warunków leczenia naszym pacjentom. Chcemy stworzyć nowoczesne, największe w kraju, Centrum Onkologii, jako miejsce kształcenia kadr lekarskich i pielęgniarskich. Chciałbym podziękować władzom samorządowym za wszystkie dotychczasowe zmiany i inwestycje realizowane przez Urząd Marszałkowski. Jestem przekonany, że dokonamy tego wspólnie z naszymi darczyńcami - osobami fizycznymi, jak i lubuskimi przedsiębiorcami oraz uczestnikami Ruchu - ludźmi dobrej woli.

Szanowny panie, dziękuję za rozmowę i za to, że pan i panu podobni obrali sobie za cel ideę Judyma, która okazała się ponadczasową. Życzę Państwu abyście nigdy nie pozostali osamotnieni w swoich działaniach. Życzę wytrwałości i energii dużo zdrowia leczonym pacjentom i personelowi medycznemu oraz całej ekipie wolontariuszy Społecznego Ruchu ds. Zrównoważonego Rozwoju Oddziału Onkologicznego. Zrobiliście bardzo dużo, przed Wami jeszcze dużo do zrobienia, dacie radę - tego Wam życzą wdzięczni Lubuszanie.